Duszpasterstwo Trzeźwości Diecezji Kieleckiej
Duszpasterstwo Trzeźwości Diecezji Kieleckiej
Modlitwa
Panie Jezu Chryste, jedyny Panie i Zbawicielu, dziękuję Ci za Twoją nieskończoną miłość, którą okazałeś na krzyżu. Z głębi serca dziękuję, że jesteś moim najlepszym Przyjacielem. Nie pozwól mi ranić Twojego Najświętszego Serca grzechami, zwłaszcza takimi, które prowadzą do uzależnienia i odebrania wolności oraz zdolności kochania Ciebie czystym sercem. Proszę Cię o łaskę życia w Twoich promieniach miłości i miłosierdzia. Pragnę żyć w wolności Dziecka Bożego, bez nałogów, bez sięgania po alkohol i inne środki narkotyczne.
W roku Narodowego Kongresu Trzeźwości, za wstawiennictwem Maryi, Matki Pięknej Miłości, chcę Ci złożyć moje dobre pragnienia i postanowienia, by w swoim życiu pielęgnować cnotę trzeźwości, miłować Kościół święty i moją Ojczyznę. Amen.

Dziś w intencji trzeźwości modlą się:
dołącz do modlitwy
NOWE ŻYCIE Z JEZUSEM
BLISKO‚ DALEKO


EWANGELIA (Mk 9‚30-37)
Jezus i uczniowie Jego podróżowali przez Galileję‚ On jednak nie chciał‚ żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją‚ lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie. Oni jednak nie rozumieli tych słów‚ a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu‚ zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? Lecz oni milczeli‚ w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to‚ kto z nich jest największy. On usiadł‚ przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być pierwszym‚ niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich! Potem wziął dziecko‚ postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami‚ rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje‚ Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje‚ nie przyjmuje mnie‚ lecz Tego‚ który Mnie posłał.


KOMENTARZ
Jezus mówi o cierpieniu‚ o zmartwychwstaniu‚ otwiera przed nimi serce‚ a oni kłócą się o to‚ który z nich jest największy. Nie potrafią znaleźć z Jezusem i ze sobą nawzajem wspólnego języka‚ bo koncentrują się nie na tym‚ co trzeba.
Kiedy czyta się ten fragment‚ może ogarnąć człowieka przerażenie. Dziwimy się‚ jak dakeko od Jezusa można być‚ będąc tak blisko. Z niesmakiem stwierdzamy‚ że ludzie‚ których Jezus sobie wybrał‚ byli straszliwie niedojrzali. Rodzi się w nas święte oburzenie na ich przyziemność‚ naiwność‚ głupotę. Ale przecież ten rozdźwięk miedzy słowami Jezusa‚ Jego pragnieniami‚ a ludzkim pragnieniem władzy trwa do dziś. I kiedy dobrze przyjrzymy się naszym sercom‚ wówczas bez trudu znajdziemy chęć dominowania‚ wybicia się. Zdziwienie i zniesmaczenie‚ ktore kierujemy pod adresem apostołów‚ dotyczą także nas‚ nieraz może o wiele bardziej boleśnie‚ niż ich dotyczyły. My też potrafimy być bardzo daleko‚ choć wiemy przecież‚ jaki jest Jego pomysł i jaką drogą chce nas prowadzić. My też przepuszczamy przez siebie Jego słowa‚ ale nie pozwalamy im zapaść w nasze serca i naprawdę nas zmienić.
My też sprzeczamy się ze sobą o wielkość‚ toczymy boje o chwałę i znaczenie. A Jezus ciagle‚ do znudzenia‚ mówi o cierpieniu i zmartwychwstaniu. Obyśmy kiedyś usłyszeli te słowa i wzięli je sobie do serca. Bo inaczej nasze serca służyć będą tylko nam samym.
Źródło: W drodze do Światła - ks. Miłosz Hołda