Duszpasterstwo Trzeźwości Diecezji Kieleckiej
Duszpasterstwo Trzeźwości Diecezji Kieleckiej
Modlitwa
Panie Jezu Chryste, jedyny Panie i Zbawicielu, dziękuję Ci za Twoją nieskończoną miłość, którą okazałeś na krzyżu. Z głębi serca dziękuję, że jesteś moim najlepszym Przyjacielem. Nie pozwól mi ranić Twojego Najświętszego Serca grzechami, zwłaszcza takimi, które prowadzą do uzależnienia i odebrania wolności oraz zdolności kochania Ciebie czystym sercem. Proszę Cię o łaskę życia w Twoich promieniach miłości i miłosierdzia. Pragnę żyć w wolności Dziecka Bożego, bez nałogów, bez sięgania po alkohol i inne środki narkotyczne.
W roku Narodowego Kongresu Trzeźwości, za wstawiennictwem Maryi, Matki Pięknej Miłości, chcę Ci złożyć moje dobre pragnienia i postanowienia, by w swoim życiu pielęgnować cnotę trzeźwości, miłować Kościół święty i moją Ojczyznę. Amen.

Dziś w intencji trzeźwości modlą się:
dołącz do modlitwy
NOWE ŻYCIE Z JEZUSEM
SPOTKANIE ŚWIATEŁ

EWANGELIA (Łk 2‚22-40)
Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego‚ przynieśli Jezusa do Jerozolimy‚ aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie‚ zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek‚ imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny‚ wyczekiwał pociechy Izraela‚ a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił‚ że nie ujrzy śmierci‚ aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus‚ aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa‚ on wziął Je w objęcia‚ błogosławił Boga i mówił: Teraz‚ o Władco‚ pozwól odejść słudze Twemu w pokoju‚ według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie‚ któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego‚ Izraela. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu‚ co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi‚ Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu‚ i na znak‚ któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie‚ aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Była tam również prorokini Anna‚ córka Fanuela z pokolenia Asera‚ bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią‚ służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili‚ sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim‚ którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego‚ wrócili do Galilei‚ do swego miasta - Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy‚ napełniając się mądrością‚ a łaska Boża spoczywała na Nim.


KOMENTARZ
Zobaczyć światło w tym małym dziecku to nie była wcale taka prosta sprawa. Trzeba było mieć w sobie wiele Bożego światła. Trzeba było żyć z dała od ciemności.
Przecież na pozór nic się nie wydarzyło. Rodzice przynieśli dziecko‚ żeby ofiarować je Bogu‚ bo tak stanowił przepis Prawa. Mijali zapewne wielu‚ którzy przyszli do świątyni ze swoimi sprawami. Innym nie rzucili się w oczy. Nie zwrócili niczyjej uwagi. Tylko tych swoje starych ludzi‚ którzy oddali swoje życie Bogu - tylko oni zdolni byli zobaczyć w tym dziecku potwierdzenie Bozych obietnic‚ nadzieję na przyszłość‚ odpowiedź‚ którą Bóg im dał. Gdy znaleźli się blisko Niego‚ gdy wreszcie pojawił się przy nich Ten‚ na którego tyle czekali‚ wydobyło się na jaw światło‚ które prowadziło ich przez życie. Gdy tylko znaleźli się blisko Tego‚ który sam jest światłem‚ mogły wreszcie zajaśnieć pełnym blaskiem lata ich modlitw‚ oddania Bogu‚ poświęcenia dla Jego spraw.
Jezus wydobywa z człowieka światło. Wyciąga na wierzch to‚ co tkwi na dnie serca. Sprawia‚ że może zajaśnieć pełnym blaskiem płomień Bożego życia w nas. Ale tego światła trzeba w sobie strzec. Trzeba podtrzymywać każdego dnia ten subtelny płomień. Bo jeśli zgaśnie w nas światło‚ nie spotkamy się z Jezusem. I możemy minąć się z Nim‚ choć był na wyciągnięcie ręki.